|
Blog > Komentarze do wpisu
O piłkarzu, co zmienia kluby jak rękawiczki
Tak właściwie to tytuł niniejszej notki powinien brzmieć: "O piłkarzach, co zmieniają kluby jak rękawiczki", bowiem zebrałaby się niewątpliwie spora grupa. Ja jednak postanowiłem skupić się na jednym z nich, a mianowicie na biegającym po polskich boiskach Nigeryjczyku Danielu Onyekachi.
Urodzony 24 sierpnia 1985 roku Onyekachi [weźcie pod poprawkę, że w Nigerii mistrzowsko fałszują metryki :)] do Polski trafił wiosną 2005 roku, zasilając szeregi rozpaczliwie broniącego się przed spadkiem z Ekstraklasy GKS-u Katowice. Rozegrał wówczas 5 pierwszych (i jak dotąd ostatnich) meczów w najwyższej klasie rozgrywkowej. Ledwo zipiąca finansowo "Gieksa" spadła, a Daniel rozpoczął swą trwającą do dzisiaj wędrówkę po Polsce. W ciągu minionych 5 lat zwiedził 9 klubów i wygląda, że na tym nie poprzestanie. Najdłużej wytrzymał w Hetmanie Zamość i Górniku Wieliczka, gdzie występował 2 rundy bez przerwy. Od jesieni 2008 Onyekachi jest już jednak konsekwentny, zmieniając pracodawcę co pół roku (obecnie gra w Elanie Toruń - przyp. Milgord). Zastanawiało mnie, co jest powodem tak częstych wojaży Nigeryjczyka. Bramki potrafi strzelać, co udowodnił chociażby w barwach Ślęzy Wrocław, będąc jej najskuteczniejszym strzelcem w rundzie jesiennej obecnego sezonu (6 goli). Z drugiej jednak strony, mając okazję oglądać dwa mecze Ślęzy z jego udziałem spostrzegłem, że niespecjalnie przykłada się -jak wielu afrykańskich piłkarzy - do realizacji założonej przez trenera taktyki. Ba, Onyekachi właściwie biega sobie samopas, licząc, że w końcu piłka go znajdzie w odpowiednim miejscu i czasie. Wpływało to destrukcyjnie na poczynania pozostałych zawodników, w związku z czym zdobywane przez czarnoskórego napastnika gole częstokroć nie przekładały się na korzystne wyniki zespołu. A szkoda, bo dysponuje on niezłą szybkością i gdyby bardziej współpracował z kolegami, to raczej nie pałętałby się po II lub III ligach. PS. Zapytałem kiedyś mojego kolegę grającego w Ślęzie, czy Onyekachi w ogóle nauczył się języka polskiego i czy rozumie co się do niego mówi. Odpowiedź właściwie ucięła dalsze roztrząsanie kwestii stylu gry Nigeryjczyka: "Rozumie, ale się zachowuje tak, jakby nie rozumiał". ![]() poniedziałek, 12 kwietnia 2010, mily77
TrackBack
Komentarze
elkolendo
2010/04/12 22:25:07
byliśmy sąsiadami przez jakiś czas na sokolskiej, jak grał w GKSie, jakieś półtora roku temu, bardzo sympatyczny, nie wiem jak z polskim, ale angielski zna ;)
2010/04/13 02:08:04
A jak ma nie znac angielskiego skoro w Nigerii mowi sie po angielsku?
Prawie we wszystkich krajach czarnej Afryki jezykami urzedowymi sa angielski lub francuski. 2010/04/13 11:43:16
ja to napisałem z uśmiechem! bardzo sympatyczny koleś, niestety jak widać po statystykach - piłkarz bardzo przeciętny
2010/05/02 15:14:01
Przeczytaj o sytuacji i prognozach w lidze angielskiej: zoltoniebiescy.blox.pl/html
|
|