|
Blog > Komentarze do wpisu
Oooo Tshibamba !
Nie będę ukrywał, że pisząc drugi raz z rzędu niepochlebnie na temat piłkarza z Afryki grającego w polskiej lidze, narażam się na zarzuty o rasizm. Ale aż trudno jest mi przejść do porządku dziennego nad faktem, iż marzący o spektakularnych sukcesach w europejskich pucharach Mistrz Polski, zatrudnia piłkarza tak słabego technicznie i - co gorsza - nieprzystosowanego taktycznie do nowoczesnego futbolu. I nie ma dla mnie znaczenia, skąd pochodzi Joel Tshibamba. Mógłby równie dobrze być Hiszpanem, Portugalczykiem, Brazylijczykiem albo Eskimosem. Zwracam uwagę tylko i wyłącznie na jego atrybuty czysto sportowe. Niestety, ze szkodą dla Lecha Poznań są one po prostu mizerne.
Przez wiele lat eksperci wypominali afrykańskim piłkarzom wchodzącym w świat europejskiej piłki słabe przygotowanie taktyczne. Jednak dziś czołowe reprezentacje Czarnego Lądu doszlusowały pod tym względem do najlepszych. Z pewnością poukładanie gry pozbawia Wybrzeże Kości Słoniowej, Kamerum czy Ghanę owego pierwiastka nieprzewidywalności, jaki cechował te ekipy jeszcze całkiem niedawno. W dłuższej perspektywie, patrząc na olbrzymią liczbę Afrykańczyków grających w czołowych ligach świata, ogłada taktyczna zaimplementowana przez zachodnich szkoleniowców powinna mimo wszystko przynieść im więcej pożytku niżli szkody. Niestety, polskie kluby angażują wciąż wielu obcokrajowców bez głębszego spojrzenia, jak wkomponują się oni w zespół pod względem taktycznym. Oczywiście, nasi kopacze również nie grzeszą skutecznością w realizacji założeń nakreślonych przez trenera, co wynika głównie z braków w innych aspektach piłkarskiego rzemiosła. Niemniej jednak zdołali przyswoić pewne elementarne kwestie dotyczące poruszania się po boisku i realizowania zadań przypisanych konkretnej pozycji. Wniosek ten najłatwiej obronić, spoglądając na grę wspomnianego Joela Tshibamby. Na tle kolegów z Lecha wygląda częstokroć na zagubionego - nigdy do końca nie wiadomo, w którym sektorze boiska akuratnie znajdzie się Kongijczyk. Dobrze zilustrował to Marcin Feddek w zaprezentowanej w "Cafe futbol" analizie meczu Manchester City - Lech Poznań: Tshibamba po odegraniu piłki do pomocnika w środku pola stał jak kołek czekając na rozwój wypadków, podczas gdy jego vis-a-vis Adebayor biegł ile fabryka dała w kierunku pola karnego, czekając na udane zagranie od Johnsona lub Silvy. Taka gra "na żywioł", "wolna amerykanka", strzelanie bez pomyślunku w stylu: "wejdzie-zejdzie-najdzie-wejdzie", mogła wystarczyć na walczącą o utrzymanie Arkę Gdynia. Ale w przypadku drużyny pokroju "Kolejorza" na tego rodzaju swobodę ciężko znaleźć miejsce, a już zwłaszcza w meczach międzynarodowych, gdzie każdy błąd może nie ujść na sucho jak w Ekstraklasie. Tshibamba trafił wprawdzie w meczu z City, ale aż ciężko policzyć, ile razy w tym sezonie sabotował ofensywne akcje Lecha przez swoją taktyczną niefrasobliwość i braki techniczne. Poza tym zdenerwowała mnie jego pomeczowa wypowiedź, w której wyraził nadzieję, iż w rewanżu poznaniacy stworzą więcej sytuacji do zdobycia gola. Kurczę, Joel! W meczach z zespołami pokroju City na dziesięć sytuacji nie licz! Masz - tak jak ostatnio - dwie okazje i MUSISZ strzelić dwa gole! Tshibamba w Lechu nie zdołał nawet jak do tej pory zaprezentować swojej rzekomo największej zalety, czyli szybkości. Trener Zieliński usprawiedliwia Kongijczyka stosowaną przez siebie taktyką, ale jakoś do mnie ten argument nie trafia. Zresztą, przenigdy nie zatrudniłbym Tshibamby po tym, co zaprezentował w poprzednim sezonie w meczu Arka-Polonia Bytom: Nie muszę chyba przypominać, że chwilę po powyższym "wyczynie" Bytomianie wyrównali. Z jednej strony mówiło się, że Tshibamba pomógł gdynianom się utrzymać. Ale jeśli dodamy, że po tym spotkaniu podłamana drużyna Dariusza Pasieki przegrała 4 mecze z rzędu, to... No właśnie... PS. Na koniec, wczorajsza niewykorzystana "setka" Tshibamby w meczu PP z Cracovią: czwartek, 28 października 2010, mily77
TrackBack
Komentarze
Gość: , 213.17.200.15*
2010/10/29 11:47:28
Jedyne co mogę zrobić to zgodzić się z Panem. Nie wiem jak mogliśmy kupić takiego leszcza!!!!!!!!!!!!!!!! Ten gościu jest tak słaby, że nawet w 4 lidze są lepsi od niego. A nasz sztab szkoleniowy i trener uważają, że coś z niego będzie!! W takim razie nawet Ja mogę być trenerem! Wyjazd z Poznania Joel!! pzdr
2010/10/29 13:33:05
|
|