Blog > Komentarze do wpisu
Latający Bułgar
W latach tzw. "Małyszomanii" przez świat skoków narciarskich przewinęło się wielu zawodników z państw, które nie mają praktycznie żadnych tradycji w tej dyscyplinie sportu. Większość z nich lądowała po wyjściu z progu bardzo blisko, a sukcesem było już samo przebrnięcie kwalifikacji. Wystarczyć wymienić choćby Białorusina Anisimova, Estończyka Salumae, Kazacha Zhaparowa, czy Bułgara Zharkowa. Wydawać by się mogło, że słabiutkie wyniki wyżej wymienionych skoczków należy tłumaczyć brakiem dużych, nowoczesnych skoczni w ich ojczyznach... 

Na horyzoncie pojawił się jednak dzisiejszy bohater cyklu "Sportowcy znani i mniej znani". Władimir Zografski, bo o nim mowa, stał się niespodziewanie jedną z rewelacji 59. Turnieju Czterech Skoczni. 17-latek, który na zawodach w Engelbergu zdobył swoje pierwsze punkty Pucharu Świata, zajmuje po dwóch konkursach 17. miejsce w klasyfikacji generalnej. Zarówno w kwalifikacjach, jak i w konkursie głównym, młody Bułgar plasował się w drugiej dziesiątce, oddając bardzo poprawne skoki. Komentujący TCS w Eurosporcie Bogdan Chruścicki był wielce zaskoczony świetną drugą próbą Zografskiego podczas zawodów w Oberstdorfie, uważając jego pierwszy lot na odległość 122 metrów za objaw "dzikiego" fartu. Ot, trafiły się "nielotowi" świetne warunki i odfrunął niczym kura w spocie jednej z sieci komórkowych.

Nic bardziej mylnego. Zografski, choć jako junior nie odniósł dotychczas jakichś spektakularnych rezultatów (w ubiegłorocznych MŚJ w Hinterzarten był siódmy), zapowiada się na skoczka, który zada kłam twierdzeniu zawartemu we wstępie. Jego rodacy na skoczni wzbudzali tylko politowanie - on sam ma szansę osiągnąć po wielokroć lepsze rezultaty.

Warto wspomnieć, że ojciec Władimira, Emil, również uprawiał skoki narciarskie. Wprawdzie wystąpił dwa razy na igrzyskach olimpijskich (w Calgary i
w Albertville), ale bez wielkich rezultatów (trzykrotnie zajął 40. miejsce, raz był 56.). Wydaje się więc, że syn zdecydowanie przeskoczy ojca.



UPDATE. Wladimir Zografski zdyskwalifikowany podczas konkursu w Innsbrucku! Oddał dobry skok na odległość 120,5 metra, ale miał zbyt długie narty. Skąd my to znamy....    

PS. Przepraszam tych, którzy czekali na notkę o Bobbym Zamorze. Wciąż nad nią cierpliwie pracuję, dlatego nie będę znów określał terminu jej ukazania się. Po prostu opublikuję ją, jak już będzie gotowa.

PS2. Zapraszam na profil mojego bloga na Facebooku: http://www.facebook.com/pages/Tylko-I-Wylacznie-O-Sporcie-milgordbloxpl/179740745373311

PS3. Od niedawna jestem także na Twitterze:http://twitter.com/#!/milgord
poniedziałek, 03 stycznia 2011, milgord

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2011/01/04 23:25:23
rzeczywiście ostatnio skakał przynajmniej poprawnie, ale zaczekajmy z tymi pochwałami :) musi stać się powtarzalny, a wydaje mi się że z tym może mieć problem. Swego czasu Sebastian Colloredo był w podobnej sytuacji, miał być nowym Roberto Ceconem a co z tego wyszło wszyscy widzimy, więc jeszcze raz napisze, zaczekajmy :)
Mój obrazek=P
Blogi Sportowe Najlepsze Blogi page rank