Blog > Komentarze do wpisu
Tylko nie "polski Crouch"!
Wiecie który z zawodników występujących w meczu Śląsk-Cracovia był największym obiektem kpin ze strony dziennikarzy? Ano Marcin Krzywicki, zwany również "polskim Crouchem".

Mierzący dwa metry wzrostu napastnik Cracovii przebywał na boisku zaledwie kilkanaście minut, ale zdążył w tym czasie zaprezentować fatalne wyszkolenie techniczne, żeby nie powiedzieć jego brak. Gdy po jednej z prób przyjęcia piłka odskoczyła mu na dobre kilka metrów, jeden z żurnalistów siedzących obok mnie złapał się za głowę i zawołał: "Co ten gość robi w Ekstraklasie?". Trudno nie przyznać mu racji. Gdyby futbol angielski porównywać z polskim na podstawie analogii do wyszkolenia Petera Croucha i Marcina Krzywickiego, to zapewne doszlibyśmy do konstatacji, że na Wyspach grają wyłącznie piłkarze, a u nas "wyroby pikarzopodobne". Zresztą, określenie "polski Crouch" uważam za obraźliwe w stosunku do napastnika Tottenhamu. W przeciwieństwie do niektórych ekspertów, nie uważam jego słynnej bramki przewrotką w meczu Liverpool-Galatasaray za przejaw szczęścia, tylko niezłej jak na takiego dryblasa koordynacji ruchowej.

Co innego Krzywicki. W jego przypadku trudno mówić o prawidłowej koordynacji. Na tle innych zawodników, różnica w sposobie poruszania się po boisku jest wręcz uderzająca. O przyjęciu już wspominałem i nawet nie warto się nad tym podstawowym elementem sztuki piłkarskiej rozwodzić. Strzał? Niemal wszyscy chwalili "Krzywego" za odwrócenie losów meczu z GKS-em Bełchatów, ale umówmy się - przy zdobytej bramce na 2:2, jak sam przyznał w wywiadzie, uderzał na siłę, chociaż aż prosiło się o przelobowanie bramkarza. Akurat szczęśliwie wpadło. Podobnie z grą jeden na jeden - w spotkaniu z Legią zdarzyło mu się ograć Astiza, ale tamtego dnia to chyba nawet ja okiwałbym z raz Hiszpana, rozgrywającego słabe zawody i zmęczonego 90 minutami gry.

Jednak najgorsze jest to, że Krzywicki nie wykorzystuje swojego największego atutu, czyli wzrostu. Przy tak idealnych do koszykówki czy siatkówki parametrach, powinien bez najmniejszego problemu wygrywać niemal każdy pojedynek główkowy. Tymczasem w meczu ze Śląskiem wystarczyło, by jeden z defensorów tej drużyny zaatakował go mocno ciałem w powietrznej walce o piłkę, a niezbyt masywny napastnik "Pasów" potykał się lub wręcz przewracał. Trudno też uznać Krzywickiego za gracza perspektywicznego, gdyż w listopadzie skończy już 25 lat. Chociaż, wciąż są chyba w Polsce trenerzy, którzy wierzą w cudowne sposoby nabywania techniki w tymże wieku...

Jeśli Jurij Szatałow chce uratować Ekstraklasę wpuszczając na końcówki pana Marcina, to nic dobrego Cracovii nie wróżę (choć Wróżbitą Maciejem nie jestem). A tym, którzy szydzili z rzekomego "drewniactwa" Grzegorza Rasiaka, uświadamiam o "delikatnej" różnicy. Rasiak strzelał sporo goli na zapleczu Premier League, a wcześniej w polskiej Ekstraklasie. Krzywicki imponował skutecznością jedynie w naszej drugiej i trzeciej lidze. W najwyższej klasie rozgrywkowej, w której grają coraz lepsi obcokrajowcy, prochu jak na razie nie wymyślił i przy tak mizernych umiejętnościach raczej nie wymyśli


"Jest k...a" (Radość Marcina Krzywickiego po strzelonym golu w meczu z GKS-em Bełchatów, wygranym przez Cracovię 3:2. )



poniedziałek, 07 marca 2011, milgord

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
Gość: OwcaKrk, 77.236.26.5*
2011/03/07 15:29:23
I co to dziennikarzynę obchodzi? Widać, że nikt ci na bloga nie wchodzi bo pusto tu i wieje kretynizmem. Napisz coś bardziej ambitnego, albo skup się na swojej karierze piłkarskiej, która nie potoczyła się tak jak temu chłopakowi, przez co mu zazdrościsz...
-
Gość: krałcz, 91-90-181-19.krakow.hypnet.pl
2011/03/07 16:04:18
jest jakis problem?
-
Gość: mr277886, host-89-231-116-189.warszawa.mm.pl
2011/03/07 18:13:26
Hm...a czy mógłby nam autor bloga po krótce wyjaśnic, o co właściwie chodzi? :)
Ale pytam się poważnie , bo może po prostu nie zrozumiałem albo nie przeczytałem czegoś między słowami. Chodzi o kiepską jakośc gry? (wtedy dośc marnym przykładem byłoby spotkanie z Bełchatowem) czy o " jest k...a"? ( jak dostaję 5 z niektórych egzaminów na studiach, to też mi się zdarza tak reagowac, więc czemu zabronic tego rozemocjonowanemu piłkarzowi?)
-
2011/03/07 22:42:18
@mr277886
Chodziło oczywiście o kiepską jakość gry Krzywickiego, ale zaobserwowaną przede wszystkim podczas meczów z Legią i ze Śląskiem. Podałem też przykład spotkania z Bełchatowem, gdyż odniosłem wrażenie, że niektórzy zbyt przeceniają tamten występ napastnika Cracovii. Być może się mylę, ale wydaje mi się, że nie kliknąłeś w link "Więcej" i nie przeczytałeś całości notki. Co do "Jest k...a!" - w żaden sposób mi taka reakcja piłkarzy nie przeszkadza, bo w jakiś sposób upust wielkim emocjom trzeba dać (byle bez przesady). Wręcz przeciwnie, spodobała mi się ta spontaniczna reakcja Krzywickiego w stronę kamery i dlatego podpisałem tak zamieszczone zdjęcie.

@OwcaKrk
Cóż, jak każdy masz prawo do takiej opinii i ja to szanuje. Chciałbym tylko dowiedzieć się, co dokładnie rozumiesz pod zwrotem "coś bardziej ambitnego". To taki łatwy zwrot-wytrych do krytykowania, który warto jakoś sprecyzować. Co do kariery piłkarskiej to zaskoczę Cię, ale w żaden sposób nie zazdroszczę Krzywickiemu. Jak na swoje umiejętności osiągnął naprawdę wiele. Wszak piłkarz sam się do składu nie wstawia.
Mój obrazek=P
Blogi Sportowe Najlepsze Blogi page rank