|
Blog > Komentarze do wpisu
Druga młodość Dariusza Sztylki
Ryszard Tarasiewicz go skreślił, Orest Lenczyk na niego konsekwentnie
stawia. Z bardzo dobrym skutkiem. Dariusz Sztylka jest obecnie jednym z
filarów świetnie spisującego się w rozgrywkach Ekstraklasy Śląska
Wrocław.
Blisko 33-letni defensywny pomocnik od 10 lat broni barw zespołu z ulicy Oporowskiej. W tym okresie miał okazję poznać blaski i cienie futbolowego życia: debiut w Śląsku, spadek do drugiej ligi, potem do trzeciej, długotrwałe problemy finansowe klubu, a w końcu wyczekiwany powrót do najwyższej klasy rozgrywkowej. Pomimo wielu przeciwności, a zwłaszcza problemów z kontuzjami, Sztylka nie opuścił rodzinnego Wrocławia, godnie reprezentując ukochany WKS z opaską kapitana. Wydawało się jednak, że w obecnym sezonie jego rola w drużynie będzie poważnie zredukowana, a niektórzy wręcz wieszczyli mu rychłe zakończenie kariery... W lipcu ubiegłego roku trener Ryszard Tarasiewicz postanowił mianować nowym kapitanem Sebastiana Milę. Argumentował, że nie widzi już dla sprawującego ten zaszczyt od 8 lat Dariusza Sztylki miejsca w podstawowym składzie. I rzeczywiście, aż do momentu rezygnacji przez zarząd Śląska z usług Tarasiewicza (czyli przez pierwsze 6 kolejek), doświadczony zawodnik nie wybiegł na boisko ani razu. Sytuacja zmieniła się diametralnie po przyjściu Oresta Lenczyka, który dał szansę gry popularnemu "Sztyli" od początku spotkania z Wisłą w Krakowie. Destrukcyjnie usposobieni wrocławianie wywieźli z trudnego wyjazdu cenny punkt, a bohater tego artykułu do dnia dzisiejszego nie oddał miejsca w pierwszej jedenastce. Nie oddał, bo spisuje się naprawdę znakomicie, szczególnie w rundzie wiosennej. Razem z Przemysławem Kaźmierczakiem tworzy zgrany duet w środku pola, więcej niż przyzwoicie wywiązując się z zadania odbioru piłki i uprzykrzania życia ofensywnie usposobionym piłkarzom rywali. Wysoka forma Sztylki była doskonale widoczna chociażby w ubiegłotygodniowym meczu Śląska z Lechem Poznań. Gracze "Kolejorza" byli często bezradni, gdy gracz w zielonej koszulce z "19" na plecach atakował ich zdecydowanym pressingiem, wypychając z dala od pola karnego. Jeśli dodamy do tego pożyteczne zagrania pana Darka w ataku (gol w meczu z Lechem, asysta w meczu z Legią), to forowany przez trenera Tarasiewicza Antoni Łukasiewicz może na dobre zapomnieć o regularnych występach. Czy w przypadku Dariusza Sztylki znalazła potwierdzenie zasada typowa dla dobrych gatunkowo win: im starszy, tym lepszy? Raczej tak, aczkolwiek nie wiadomo jaka przyszłość czeka byłego kapitana Śląska. Władze klubu wciąż nie przedłużyły z nim wygasającej w czerwcu umowy, co przy jego znacznym wkładzie w grę wrocławskiej ekipy jest całkowicie niezrozumiałe. ![]() Dariusz Sztylka od 10 lat broni barw zespołu z ulicy Oporowskiej PS. Zapraszam na profil mojego bloga na Facebooku: http://www.facebook.com/pages/Tylko-I-Wylacznie-O-Sporcie-milgordbloxpl/179740745373311 PS2. Zapraszam do TYPOWANIA WYNIKÓW PS3. Mój twitter: http://twitter.com/#!/milgord sobota, 09 kwietnia 2011, milgord
TrackBack
|
|