|
Blog > Komentarze do wpisu
Mieć czy być? - dylematy kibica piłkarskiego
1. Spragnionych obejrzenia na żywo meczu Euro 2012 polskich kibiców z pewnością ucieszyła wiadomość, że wczoraj rozpoczęła się druga faza sprzedaży biletów na to wielkie piłkarskie wydarzenie. Niestety, działacze naszego kochanego PZPN-u postanowili jak zwykle zadbać, żebyśmy przesadnie nie skakali ze szczęścia pod sufit, i żeby smak zwycięstwa poznała wąska grupa wybrańców. Stary numer, jakim jest rozdawanie znacznej (przekraczającej przynajmniej połowę) ilości wejściówek działaczom, sponsorom i gościom imprezy, z ogólnej puli 27 tysięcy, można było przyjąć niejako "a priori". To jednak nie koniec niespodzianek - działacze (zapewne poinstruowani przez "szprytnych" marketingowców) zaczęli kombinować, jak rozwiązać problem z popytem na karty Klubu Kibica Reprezentacji Polski, a przy okazji dać zadość słowom ś.p. Janusza Atlasa, że "...w PZPN naprawdę nie pracują półanalfabeci i idioci". Mając obecnie monopol na dystrybucję, zadanie to okazało się dla nich niezbyt karkołomne. Chcesz mieć bilecik? Kup wpierw kartę Klubu Kibica i weź udział w emocjonującym losowaniu! Jakież to proste...
2. Ktoś powie, że 32 złote to nie jest majątek, skoro ma się zamiar aplikować o coś wartego co najmniej 4 razy więcej. Ale nie w konkretnej sumie tu rzecz. Równie dobrze ten nędzny kawałek plastiku mógłby kosztować 320 zł. Albo i 3200 zł. Z punktu widzenia przeciętnego kibica piłkarskiego, wrogiego organizacji pod nazwą PZPN, istota problemu jest wbrew pozorom znacznie głębsza, dotykając dylematu poruszonego w eseju Ericha Fromma pod tytułem "Mieć czy być?". Dlatego drogi kibicu uważam, że warto sobie zadać kilka pytań:
3. Zdaję sobie sprawę, że większość podejdzie do problemu arefleksyjnie, tym bardziej, że podobnych dylematów w codziennym życiu nie dostarcza nam li tylko PZPN. Ale chciałbym uświadomić wszystkich nieco naiwnie wierzących w głębsze zmiany po odwołaniu Zdzisława Kręciny (tudzież po Euro 2012), że jedynym sposobem radykalnej zmiany w związku jest doprowadzenie go do stanu bankructwa. Dlatego jak najbardziej popieram podjętą przed dwoma tygodniami inicjatywę portalu "Weszło" (niestety, trochę straciła ona impet), jak również świeżo powstałą inicjatywę "Koniec PZPN" pt. "Nie płacę haraczu PZPNowi - olewam Klub Kibica!" Parafrazując nieco słowa Cyrila Parkinsona: Związki piłkarskie
"...padają nie dlatego, że są złe, okrutne czy niesprawiedliwe; padają,
ponieważ bankrutują". PS2. Mój twitter: http://twitter.com/#!/milgord
środa, 14 grudnia 2011, milgord
TrackBack
Komentarze
teos_hd
2011/12/14 13:02:30
Obawiam sie, ze jest to troche walka z wiatrakami. PZPN dostaje tyle kasy od Sportfive, ze przezyje jesli pare osob nie da im tych 32 zl. Dopoki zwiazku nie opuszcza sponsorzy (a nie zrobia tego, bo reprezentacje beda oglodac miliony w TV) na wodke w Sheratonie nie zabraknie.
2011/12/14 14:58:50
Kupowanie karty kibica od PZPN to swego rodzaju paserstwo, a na to jest paragraf.
Gość: j, gfkpolonia.cza.warszawa.supermedia.pl
2011/12/15 09:50:57
popieram akcję, dzięki temu będę miał wiekszą szansę na wylosowanie biletu :)
PZPN niestety nie zbankrutuje bez 32 zł od nawet kilkunastu tysięcy ludzi. a swoją drogą ja kartę dostałem za darmo, bo kiedyś (chyba przy okazji MŚ 2006) wyrobiłem sobie inną i teraz płacić nie musiałem. Wtedy też chyba nie, nie pamiętam. |
|