Wpisy z tagiem: Feyenoord Rotterdam
czwartek, 14 grudnia 2006
Wczorajszą notkę szlag trafił, ale...
Moja wczorajsza zapowiedź meczu Feyenoordu Rotterdam z Wisłą Kraków odeszła w stan niebytu, gdy przypadkowo trąciłem myszkę i kliknąłem na przycisk "wstecz" w przeglądarce. Żeby to wam i sobie powetować, zamieszczam jedyną bramkę "Białej Gwiazdy" we wczorajszym spotkaniu, okraszoną świetnym komentarzem Macieja Iwańskiego (od razu mi się przypomniał "płaczący" Jacek Jońca). Ogólnie treść wczorajszej notki bardzo mi się udała, aczkolwiek była przeładowana optymizmem, kierowanym w stronę krakowian. Feyenoord pokazał jednak, że ma kilku lepszych graczy (Vlaar, de Guzman, Charisteas, Timmer), a Wisła dzięki sporym umiejętnościom dwóch graczy (Pawła Brożka i Błaszczykowskiego) nie jest w stanie nawiązać walki z Holendrami.
The Hole - video powered by Metacafe
piątek, 01 grudnia 2006
Mobilizujący sportowców siatkarze
Ostatnie zwycięstwa polskich siatkarzy nad Rosją i Serbią wpływają na lepszą postawę pozostałych polskich przedstawicieli ze świata sportu. Co niektórzy przyznają otwarcie, że sukces podopiecznych Raula Lozano natchnął ich duchowo i wyzwolił nowe pokłady energii. Tak było chociażby w przypadku piłkarzy Wisły Kraków, którzy po kapitalnym spotkaniu pokonali wczoraj FC Basel 3:1. Fanom "Białej Gwiazdy" chyba od razu przypomniały się czasy panowania Henryka Kasperczka w klubie. Po tym efektownym zwycięstwie, zawodnicy trenera Okuki (ma raczej zapewnioną posadę do końca sezonu) zachowali szanse na awans do 1/16 Pucharu UEFA, bowiem w ostatnim meczu z Feyenoordem w Rotterdamie wystarczy im tylko remis. A jak wszyscy wiemy, ekipa z Holandii daleko odbiega umiejętnościami od tej, która zdobyła w 2002 roku Puchar UEFA. Świadczą o tym chociażby sromotne porażki: w lidze z NEC Nijmegen (4:1) i wczorajsza pucharowa z Nancy (3:0). Ale to nie ostatni przykład przypływu twórczej siły u Polaków, zależnej od wyników siatkarzy. Otóż, w rozegranych dzisiaj zawodach biathlonowego Pucharu Świata, zwyciężyła bezapelacyjnie, po raz pierwszy w karierze... Magdalena Gwizdoń! Sensacja to niesłychana, tym bardziej, że poprzedni olimpijski sezon polska zawodniczka miała - delikatnie mówiąc - nie najlepszy. Chyba każdy spodziewał się udanej inauguracji sezonu w wykonaniu Tomasza Sikory. Tymczasem pan Tomek zajął wczoraj dalekie, 35 miejsce, pudłując na strzelnicy aż czterokrotnie. Nasza biathlonistka nie pomyliła się dziś ani razu, a jutro na szansę obronić pierwsze miejsce podczas biegu na dochodzenie. To oczywiście nie pierwsze podium Gwizdoń, dlatego warto potrzymać kciuki także za nią.
![]()
Cóż, może znajdzie się i więcej przykładów na "mobilizującą magię" polskich siatkarzy, ale w zakończeniu skupię się właśnie na nich. Jutro czeka nas niezwykle ważne spotkanie półfinałowe z Bułgarami, od którego wyniku może zależeć to, czy zdobędziemy medal na Mistrzostwach Świata w Japonii. Obawiam się, że ewentualna przegrana w jutrzejszym spotkaniu przebije balon z napisem: "pewność siebie i swoboda gry". Tak było w finale Ligi Światowej, gdzie byliśmy o krok od pojedynku o pierwsze miejsce z Brazylią, a skończyliśmy na tak nielubianej pozycji czwartej. Na szczęście, podobnie rzecz się tyczy Bułgarów, którzy w tegorocznych rozgrywkach LŚ pokonali samych Canarinhos, ale decydujące o czołowych lokatach pojedynki przegrali. Zdaję sobie sprawę, że każdy powie: "To zupełnie inna polska drużyna niż wtedy". Ale mnie ten frazes nie przekonuje. Mam nadzieję, że jutro Lozano & spółka całkowicie rozwieją moje wątpliwości, rozbijając w pył Kazinskiego, Konstantinowa i ich kolegów z reprezentacji. PS: Skandalem jest fakt, iż jutrzejsze półfinały rozegrane zostaną o 4:30 (Brazylia - Serbia) i 7:00 (Polska - Bułgaria) czasu polskiego, zaś mecze o miejsca 5-8 o dogodnej dla Europejczyków godz. 10:00! To kolejny symptom lekceważącego stosunku Japończyków do mieszkańców reszty świata. Co mnie to obchodzi, że ich drużyna zagra o lokaty 5-8 ?? Trzeba było lepiej grać! Innym kuriozum było uhonorowanie rozgrywającej Takeshity tytułem najlepszej zawodniczki kobiecych mistrzostwa świata. I to wszystko mimo dopiero... piątego miejsca Japonek. Fakt, Takeshita grała naprawdę nieźle, ale czy aby na pewno nie było lepszych zawodniczek na tej imprezie (vide: Jekaterina Gamova) ??? PS2: Przeżyjmy to jeszcze raz - tie break w meczu Polska-Rosja. Lektura obowiązkowa.
|
Zakładki:
Ciekawe strony
Euro 2012
Masz coś ciekawego do napisania?
Piszę również na:
Polecane blogi
Sportowcy znani i mniej znani
Tagi
| |||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||