Wpisy z tagiem: Bogdan Wenta
sobota, 22 stycznia 2011
Wenta vs. Wilbek
Czas na kolejne, miejmy nadzieję emocjonujące, starcie tych Panów: ![]() ![]() Aż się chce wrócić pamięcią do chwil sprzed czterech lat: Nie tylko na boisku atmosfera była gorąca. Zapewne
każdy, kto oglądał to spotkanie za pośrednictwem Polsatu, przeżywał
istną huśtawkę nastrojów. Od chwil zwątpienia i pesymizmu, gdy Duńczycy
odrabiali nawet trzybramkowe straty i wychodzili na prowadzenie, po
momenty eksplozji radości, szału i optymizmu, gdy Polacy odskakiwali
rywalom na 2-3 gole. Ten ostatni "odskok" okazał się już zabójczy dla
zawodników prowadzonych przez trenera Ulrika Wilbeka. I oby tak samo było dzisiaj :) PS. Ależ mnie denerwują tytuły w stylu: "Małysz dopiero szósty" PS2. Ostatnio mam wrażenie, że po bardzo udanych skokach Kamil Stoch okazuje radość w sposób łudząco podobny do Svena Hannawalda. PS3. Zapraszam na profil mojego bloga na Facebooku: http://www.facebook.com/pages/Tylko-I-Wylacznie-O-Sporcie-milgordbloxpl/179740745373311
poniedziałek, 05 lutego 2007
Niemiec wyciąga pomocną dłoń do Polaka, ale ten nie wiadomo dlaczego ją odtrąca...
Przykro jest po raz kolejny posypać głowę popiołem, gdy tak gorąco wierzyło się w złoty medal polskich piłkarzy ręcznych na zakończonych wczoraj Mistrzostwach Świata. Złość i przygnębienie są tym większe, im bardziej myślimy o wielkiej i zarazem niewykorzystanej szansie na tytuł. Bowiem powiedzmy sobie szczerze: finał z Niemcami przegraliśmy NA WŁASNE ŻYCZENIE. Wczorajsze święto piłki ręcznej rozpoczęło się od meczu o trzecie miejsce, pomiędzy Duńczykami a Francuzami. "Trójkolorowi", zniechęceni i zażenowani postawą sędziów w półfinałowym starciu z Niemcami, nie przejawiali ochoty na podjęcie walki ze zmotywowanymi rywalami. Przegrali dość wyraźnie: 34 do 27. W tym spotkaniu można doszukiwać się analogii do Mistrzostw Świata w piłce nożnej z 1982 roku, kiedy to ekipa francuska przegrała mecz o brązowy medal z Polakami, zmęczona po heroicznym boju o finał z... Republiką Federalną Niemiec. Po triumfie Duńczyków przyszedł czas na Wielki Finał. I w tym momencie mógłbym zakończyć tą notkę, spuszczając na wczorajszy występ Polaków zasłonę milczenia. Ale tego nie zrobię, choćby dlatego, że podobnie jak wszyscy kibice chcę złożyć hołd NASZEJ WIELKIEJ DRUŻYNIE. Podopieczni Bogdana Wenty zagrali przecież świetny turniej, dzięki któremu spełniły się ich śmiałe marzenia o medalu na imprezie rangi mistrzowskiej. Tego nie da się tak łatwo zapomnieć.
![]()
O wczorajszym finale napiszę tylko parę zdań. Bo o straconej szansy nie jest łatwo zapomnieć, dlatego też po co o niej szerzej pisać. Do 35 minuty Niemcy grali swój najlepszy mecz na tym turnieju. Nawet sędziowie nie musieli zbytnio im pomagać, choć brutal Roggisch co najmniej dwa razy powinien dostać karę dwóch minut. Zaś nasza drużyna, jak by to powiedział Antoni Piechniczek, "nie była sobą". Szczęściem (i nieszczęściem) dla nas stała się wyciągnięta przez gospodarzy przysłowiowa "pomocna dłoń". Od stanu 21:14 Polacy zdobyli siedem bramek, tracąc tylko jedną. Szło im to jednak bardzo opornie. Gdy Damian Wleklak wyszedł po raz drugi w odstępie paru minut na sytuację sam na sam z Johannesem Bitterem, nie wytrzymałem i krzyknąłem w obecności rodziców: "No ku...a, traf to! Rozgrywający Wisły Płock tym razem był skuteczny, czego nie można powiedzieć o Mariuszu Jurasiku. To właśnie gracz niemieckiego Kronau Ostringen pudłował w najważniejszych momentach spotkania, gdy doszliśmy przeciwnika na jedną, jedyną bramkę. Po meczu przeprosił na antenie Polsatu Sport za swój słabszy od oczekiwań występ. Wielkie brawa za samokrytykę. Dziś to słowo jest raczej obce wielu sportowcom. Nie zamierzam oceniać poszczególnych polskich zawodników, tak jak to robiłem w przypadku piłki nożnej czy siatkówki. Każdy z graczy trenerów Wenty i Waszkiewicza zasłużył na wielkie słowa uznania za swój wkład w ten sukces. Nawet młody Zbigniew Kwiatkowski, który przesiedział całe mistrzostwa na trybunach pięknych niemieckich hal. Dzisiejsza notka być może będzie ostatnią w kategorii "Piłka ręczna". Oby tak nie było, oby polska reprezentacja swoją grą przyniosła nam jeszcze wiele radości godnej opisania na niniejszym blogu. Ale przynajmniej gdy zobaczycie roześmiane twarze naszych szczypiornistów, to od razu poprawi się Wam humor i nastrój... :) |
Zakładki:
Ciekawe strony
Euro 2012
Masz coś ciekawego do napisania?
Piszę również na:
Polecane blogi
Sportowcy znani i mniej znani
Tagi
| |||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||