Wpisy z tagiem: Adam Małysz
sobota, 05 marca 2011
Moje ulubione skoki Adama Małysza
Wiadomo było, że ten moment kiedyś nastąpi, że Adam Małysz powie "pas". Szkoda mi przede wszystkim skoków narciarskich, bo obawiam się słabnącego zainteresowania tą dyscypliną w Polsce, jeśli - odpukać! - Kamil Stoch nie będzie w stanie skakać na miarę naszych wyostrzonych, żeby nie powiedzieć - wybujałych oczekiwań. Po czwartkowej decyzji Adama, mam gorącą prośbę do Stefana Huli, Piotra Żyły i Kamila Stocha: wykrzeszcie z siebie maksimum koncentracji, maksimum ambicji, aby w końcu udało się zdobyć medal w drużynowym konkursie na Mistrzostwach Świata! Trudno bowiem oczekiwać, że po odejściu "Orła z Wisły", ten pozostający w sferze marzeń cel uda się zrealizować. Zebrało mi się ostatnio na wspominki. Oglądałem najbardziej fascynujące moim zdaniem loty Adama w przeciągu całej kariery. Wiem, że na YouTubie jest istny wysyp filmików pt. "The best of Adam Małysz", ale mimo to postanowiłem subiektywnie wybrać dziesięć najpiękniejszych, najbardziej zapadających w pamięć. 10. Harrachov (sezon 2004/2005) - 143m 9. Neustadt (sezon 2006/2007) - 145m 8. Zakopane (sezon 2010/2011) - 138,5m 7. Kulm (sezon 2004/2005) - 209,5m - pewnie niektórzy spodziewali się rekordu Polski z Vikersund, ale lot z Kulm jakoś milej wspominam :) 6. Sapporo (sezon 2006/2007) - 102m 5. Lahti (sezon 2000/2001) - 98m 4. Predazzo (sezon 2002/2003) - 136m 3. Willingen (sezon 2000/2001) - 151,5m 2. Ga-Pa (sezon 2000/2001) - 129,5m 1. Trondheim (sezon 2000/2001) - 138,5m PS. Zapraszam na profil mojego bloga na Facebooku: http://www.facebook.com/pages/Tylko-I-Wylacznie-O-Sporcie-milgordbloxpl/179740745373311
niedziela, 19 grudnia 2010
Może dziś?
Adam Małysz nie wygrał zawodów Pucharu Świata od 25 marca 2007 roku. Miejmy nadzieję, że po wczorajszym drugim miejscu w Engelbergu, w końcu przyszedł czas na długo wyczekiwane zwycięstwo. ![]() Brak choćby jednego triumfu naszego mistrza w przeciągu ponad trzech lat wpływa zapewne frustrująco na nas jako kibiców. Oczywiście nie gniewamy się na Adama, tylko na jego rywali :) We wspomnianym okresie Polak stawał 10-krotnie na podium (nie licząc oczywiście Olimpiady), ale zawsze czegoś brakowało, by wszystkich bez wyjątku pozostawić w tyle. Osobiście, najbardziej mi szkoda konkursu w Lillehammer z 12 marca 2010, kiedy Adam miał wygraną na wyciągnięcie ręki. W końcu udało mu się zdystansować Ammanna w pierwszej serii. Niestety, drugi skok przekreślił nadzieje na 39. wygraną w karierze. Kumulacja wypadków losowych i świetnej formy konkurentów niejednego sportowca by zdeprymowała. Ale nie Adama. On wciąż robi swoje, cierpliwie czekając na odpowiednią nagrodę. Oby w dzisiejszym konkursie nikt nie ważył się sprzątnąć "Orłowi z Wisły" głównego lauru sprzed nosa:) A już zwłaszcza kombinezon Morgensterna :) PS. Dwa bonusy z YouTube'a:
1. Paweł Kukiz z sarkazmem o drwiących z Adama Małysza: 2. I tak dla dobrego nastrojenia się przed konkursem:
niedziela, 30 listopada 2008
Równanie w dół
Nowy sezon Pucharu Świata w skokach narciarskich rozpoczął się już nie pierwszy raz w Kuusamo. Nie pierwszy raz z problemami. I nie pierwszy już raz rywalizacja skoczków przestaje być dla mnie tak emocjonująca jak niegdyś. Z banalnego powodu: Adam Małysz coraz rzadziej jest w czołówce konkursów... ![]() Tak, tak, tego mi najbardziej brakuje. Zresztą, nawet to logiczne. Jeśli w danej dyscyplinie sportu reprezentant kraju, z którego się wywodzisz, odnosi sukcesy, to od razu uważasz, że rywalizacja w tej dyscyplinie staje się bardziej zażarta, następuje więcej niespodziewanych zwrotów akcji etc. Weźmy chociażby Formułę 1. Odkąd pojawił się w niej Robert Kubica, Polacy jak jeden mąż powtarzali, że kierowcy częściej się nawzajem wyprzedzają i w ogóle tego typu wyścigi da się w końcu oglądać bez środków przeciwwymiotnych. Ze skokami jest moim zdaniem dokładnie tak samo. Kiedyś wręcz modliliśmy się, by TVP pokazała coś więcej niż tylko Turniej Czterech Skoczni czy Mistrzostwa Świata. Teraz, gdy publiczna pokazuje nawet niektóre konkursy Letniej Grand Prix, czuję ogromny przesyt skoków. Aż ciężko mi jest ogarnąć i spamiętać wszystkich uczestników tej narciarskiej karuzeli, choć jeszcze nie tak dawno bez zająknięcia wymieniłbym nazwiska beznadziejnych w tym fachu Kazachów czy Estończyków. W sumie to zrozumiałe. Ciężko jest zakorzenić fascynację skokami na długie lata w narodzie, który do czasu triumfów Małysza miał w sportach zimowych osiągnięcia co najwyżej przeciętne, żeby nie powiedzieć mierne. Póki co, najbardziej zmartwiła mnie przedsezonowa wypowiedź trenera naszych skoczków. Łukasz Kruczek jeszcze bardziej niż poprzedni szkoleniowcy polskiej kadry podkreślił, że dla niego priorytetem jest drużyna, a nie indywidualne popisy Adama Małysza. Jeśli to ma oznaczać równanie skoczka z Wisły do poziomu Bachledy, Huli, Stocha czy Rutkowskiego, a nie systematyczne podnoszenie umiejętności wymienionej czwórki, to... ja za taką drużynę serdecznie dziękuję.
czwartek, 24 stycznia 2008
74,74,65
Liczby z tytułu to miejsca Klimka Murańki podczas dwóch serii treningowych i zakończonych niedawno kwalifikacji do jutrzejszego konkursu Pucharu Świata w Zakopanem. Dodam, że były to miejsca zgodne ze zwrotem: "Odwrócić tabelę..." 13-letni skoczek wyraźnie nie wytrzymał presji związanej z wysoką rangą zawodów, czemu specjalnie nie ma się co dziwić. Martwi mnie jednak fakt, iż sprawę startu Klimka w Zakopanem jego ojciec postawił na ostrzu noża. Powiedział bowiem: "Jeżeli Klimek Murańka nie wystąpi w Pucharze Świata w Zakopanem, to nie wystąpi już w reprezentacji Polski!"
Tego rodzaju ultimatum nie wróży nic dobrego. Rodzice małego
Klemensa powinni stonować ambicje, bo oswajanie z imprezami pokroju Pucharu
Świata musi się odbywać stopniowo i zależeć jedynie od decyzji trenerów. Tym
bardziej, że odporność psychiczna Klimka jest jeszcze wątła. Pamiętam jego
płacz po zawodach z cyklu Lotos Cup, gdzie niespodziewanie musiał ustąpić
miejsca na najwyższym stopniu podium swojemu rówieśnikowi. Nie wolno zatem zapominać,
że to jeszcze dziecko. Choćby dlatego pojawiające się ostatnio informacje na
temat walki sponsorów o Murańkę muszą być odseparowane od zainteresowanego.
Niech w spokoju szlifuje swój ogromny talent i nabywa nowych umiejętności, co
przy nabieraniu masy i rośnięciu wcale nie będzie takie proste. Cieszy za to dobra postawa Adama Małysza. Dziesiąte i szóste miejsce na treningach oraz drugie miejsce w kwalifikacjach to dobry prognostyk przed jutrzejszymi zawodami. Oby jutro "Orzeł z Wisły" udowodnił wszystkim, że świetnego skakania nie da się tak łatwo zapomnieć, jeżeli jest się MISTRZEM.
wtorek, 08 stycznia 2008
Przeskoczył skocznię! Ustał...
Niech nikt mi nie wmawia, że to se ne vrati. Wciąż chcemy oglądać lądującego niezwykle daleko Adama Małysza, tak daleko, jak w 2001 roku w Willingen. Najdłuższy skok na dużej skoczni - 151,5 metra (być może Małysz wylądował dalej, bo sędziowie mierzyli najprawdopodobniej "na czuja") - został niestety wymazany z tabel, bo znalazł się ktoś, kto potrafił polecieć jeszcze dalej. Po ostatnim Turnieju Czterech Skoczni nikt nie powinien się nawet pytać, jak ów "ktoś" się nazywa... Udało mi się wygrzebać skoki Małysza z obydwu konkursów z Willingen. W sobotę Polak był drugi (mimo skoku na 151,5 m. Pierwszy skok był jednak słabszy z racji złych warunków - 122 metry), przegrywając z niejakim Ville Kante z Finlandii, który parę miesięcy później ni stąd, ni zowąd zniknął ze świata skoków. W niedzielę "Orzeł z Wisły" nie miał już sobie równych, choć do sobotniego rekordu już się nie zbliżył. Komentuje słabo "jarający się" Stanisław Snopek: |
Zakładki:
Ciekawe strony
Euro 2012
Masz coś ciekawego do napisania?
Piszę również na:
Polecane blogi
Sportowcy znani i mniej znani
Tagi
| |||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||