Wpisy z tagiem: Plus Liga
niedziela, 08 lipca 2007
PLS - oj, będzie się działo...
Każdy kolejny sezon w Polskiej Lidze Siatkówki zapowiada się jeszcze bardziej emocjonująco niż poprzedni. Wszystko za sprawą systematycznie podnoszącego się poziomu sportowego tych rozgrywek. Do rozwijających swój talent polskich zawodników dołączają klasowi obcokrajowcy, dla których warto będzie pójść na halę. Antiga, Andrae, wcześniej Konstantinow - słowem, konstelacja gwiazd powoli nadciąga. Dzięki temu, do najsilniejszych lig świata - włoskiej i rosyjskiej - brakuje nam już coraz mniej... Z pewnością w sprowadzaniu solidnych graczy z zagranicy pomógł nam wywalczony przed rokiem tytuł wicemistrzów świata. Podtrzymał on i umocnił panującą od kilku ładnych lat koniunkturę na siatkówkę, a krajowe rozgrywki na zawsze wyszły z cienia anonimowości. Teraz polski kierunek jest równie atrakcyjny jak rosyjski czy włoski, bo nie każdy klub w tamtejszych ligach może zagwarantować siatkarzowi grę w Lidze Mistrzów. Dlatego to Stephane Antiga, etatowy przyjmujący francuskiej reprezentacji, wybrał ofertę Skry Bełchatów, choć Polacy oferowali mu mniej pieniędzy niż rosyjski średniak z syberyjskiej Ufy. Zobaczmy zatem, jak zbroją się czołowe zespoły PLS-u przed nadchodzącym sezonem: SKRA BEŁCHATÓW - oprócz wspomnianego już Antigi, trzykrotni mistrzowie Polski zakontraktowali Michała Bąkiewicza z AZS-u Olsztyn oraz Daniela Plińskiego z Jastrzębskiego Węgla. Aktualni kadrowicze znacznie wzmocnili siłę rażenia bełchatowian, choć niepowetowaną stratą może się okazać rezygnacja z usług libero Krzysztofa Ignaczaka, rzekomo ze względu na jego konfliktowy charakter. Sam zawodnik stanowczo odpiera zarzut o sianie fermentu w drużynie, a w sezonie 2007/08 zobaczymy go w barwach rosnącej w siłę Resovii Rzeszów. Kto więc zastąpi popularnego "Igłę"? Prawdopodobnie utalentowany i zarazem borykający się z kontuzjami Robert Milczarek, choć trener Daniel Castellani (przedłużył kontrakt) nie wyklucza wystawienia na libero Michała Bąkiewicza. W końcu "Bąku" udanie zaprezentował się na tej pozycji w finale japońskich mistrzostw świata. Przybyli: Pliński (Jastrzębski Węgiel), Bąkiewicz (PZU AZS Olsztyn), Antiga (Drac Palma Mallorca). Odeszli: J. Iwanow (Jastrzębski Węgiel), Chadała (Gwardia Wrocław), Ignaczak (Resovia Rzeszów). Przewidywany skład wyjściowy: Dobrowolski, Pliński, Wlazły, Gruszka, Heikkinen, Antiga, Milczarek (libero). Kluczowi rezerwowi: Bąkiewicz, Neroj, Maciejewicz, Leiws JASTRZĘBSKI WĘGIEL - pisałem już o totalnej rozbiórce składu jastrzębian z poprzedniego sezonu. Nie będę się zatem powtarzał i zakończę krótko - z takim składem Roberto Santilli (nowy trener zespołu) będzie miał poważny problem z awansem do czołowej czwórki ligi, a co dopiero mówić o finale... Przybyli: Czarnowski (PZU AZS Olsztyn), Prygiel (Gazprom Surgut), J. Iwanow (Skra Bełchatów), G. Łomacz (Politechnika Warszawska). Odeszli: Kadziewicz (Sparkling Mediolan), Pliński (Skra Bełchatów), Bednaruk (?), Szymański (PZU AZS Olsztyn). Przewidywany skład wyjściowy: N. Iwanow, J.Iwanow, Prygiel, Murek, Jurkiewicz, Siezieniewski, Rusek (libero) Kluczowi rezerwowi: Kamiński, Yudin, Łomacz. PZU AZS OLSZTYN - strategiczny sponsor akademików z Olsztyna od co najmniej trzech lat oczekuje od siatkarzy i trenerów zdobycia mistrzostwa Polski i gry w Lidze Mistrzów. Sęk w tym, że zawsze ktoś okazuje się od zespołu z Warmii lepszy. A to Jastrzębski Węgiel pokrzyżuje szyki, a to Skra Bełchatów zabierze mistrzostwo sprzed nosa... W tym roku ma być wreszcie wszystko po myśli podopiecznych Ireneusza Mazura. Tylko czy na pewno będzie? Wprawdzie pierwsza szóstka została wzmocniona - słabnącego z roku na rok Pawła Papkego zastąpił skuteczny jak nigdy Grzegorz Szymański, a w miejsce oddanego do Skry Michała Bąkiewicza przyszedł Niemiec Bjoern Andrae, prosto z włoskiego Sempre Volley Padova. Udało się także zatrzymać pozostałych "graczy szóstkowych", a w szczególności kuszonego ofertami zagranicznymi Pawła Zagumnego. Ale jest jeden mały problem, który moim zdaniem uniemożliwi olsztynianom osiągnięcie pierwszego miejsca. Słabi, ewentualnie niedoświadczeni rezerwowi. Z tą sprawą nic specjalnego nie zrobiono, skoro postawiono na takich żółtodziobów jak rozgrywający Łukasz Szablewski czy środkowy Marcin Kudłacik. Czy będą oni w stanie udźwignąć ciężar gry w przypadku kontuzji któregoś z podstawowych graczy? Czas pokaże... Przybyli: Andrae (Sempre Volley Padova), Szymański (Jastrzębski Węgiel), Szablewski (Joker Piła), Kudłacik (Płomień Sosnowiec). Odeszli: Lipiński (Jadar Radom), Papke (Resovia Rzeszów), Bakiewicz (Skra Bełchatów), Czarnowski (Jastrzębski Wegiel), Kubiak (Inotel Poznań) Przewidywany skład wyjściowy: Zagumny, Grzyb, Szymański, Tanik, Możdżonek, Andrae, Lambourne (libero). Kluczowi rezerwowi: Lubiejewski, Ruciak. WKRĘT-MET AZS CZĘSTOCHOWA - zespół spod Jasnej Góry przeżywał silne perturbacje po zakończeniu ostatniego sezonu. Sponsorzy zamierzali przykręcić kurek z pieniędzmi, co wiązałoby się ze znacznym zweryfikowaniem aspiracji klubu. Ostatecznie budżet częstochowian pozostanie na dotychczasowym poziomie, a wbrew wcześniejszym zapowiedziom w zespole pozostaną Amerykanie Billings i Eatherton. Zespół poprowadzi młody trener Radosław Panas, a dyrektorem sportowym w nadchodzącym sezonie będzie Ryszard Bosek. I tu mam największe obawy - czy Bosek nie będzie zbyt mocno ingerował w sprawy trenerskie jako bardziej doświadczony szkoleniowiec? Czyhanie na błędy Panasa może się dla Wkręt-Metu bardzo źle skończyć... Przybyli: Gradowski (Resovia Rzeszów) Odeszli: Patucha (Mostostal Kędzierzyn), Gawryszewski (Jadar Radom) Przewidywany skład wyjściowy: Stelmach, Szczerbaniuk, Billings, Gierczyński, Eatherton, Wika, Gacek (libero). Kluczowi rezerwowi: Gradowski, Woicki. RESOVIA RZESZÓW - klub z Podkarpacia wyrasta powoli na piątą siłę ligi. Skład został gruntownie przemeblowany - do drużyny przyszło bowiem aż sześciu nowych zawodników. Największą zagadką pozostaje forma Piotra Gabrycha, który po trzyletniej tułaczce po ligach: rosyjskiej, brazylijskiej i rumuńskiej, wraca ponownie podbijać PLS. Prawdziwym hitem stało się rzecz jasna ściągniecie do Rzeszowa reprezentacyjnego libero Krzysztofa Ignaczaka. Jedno jest zatem pewne - tak silnego składu trener Jan Such nie miał nigdy wcześniej do dyspozycji. Skoro z przeciętnymi bądź co bądź siatkarzami zdołał wywalczyć piąte miejsce, to aż strach pomyśleć, gdzie Resovia uplasuje się w nadchodzących rozgrywkach... Przybyli: Papke (AZS Olsztyn), Ignaczak (Skra Bełchatów), Gabrych (CVM Tomis Constanta), Ilic (Hotvolleys Wiedeń), Mitrovic (Halkbank Ankara), Hernandez Rivera (Fenerbahce Stambuł). Odeszli: Szczygiel, Pilarz (obaj Mostostal Kedzierzyn), Kubica (?). Przewidywany skład wyjściowy: Ilic, Perłowski, Papke, Mitrovic, Hernandez, Gabrych, Ignaczak (libero). Kluczowi rezerwowi: Józefacki, Kvasnicka, Kaczmarek, Łuka.
czwartek, 21 czerwca 2007
Wypatroszone Jastrzębie
Ubyli:
Przybyli:
Ten bilans zysków i strat pozwala zgodzić się z konkluzją artykułu Piotra Płatka z "GW": o ile w poprzednich sezonach Jastrzębski Węgiel był skutecznym myśliwym na rynku transferowym, o tyle teraz przypomina na nim łowną zwierzynę... Gremialne odejście reprezentantów Polski z Jastrzębia spowodowane było w dużej mierze frustracją i rozczarowaniem związanym z drugą z rzędu przegraną w finale PLS ze Skrą Bełchatów. Nie usprawiedliwia to jednak działaczy wicemistrza kraju z konieczności znalezienia następców Szymańskiego, Plińskiego i Kadziewicza. Rywale buszują na rynku, transferowa karuzela kręci się niesłychanie szybko, a w Jastrzębiu wartościowych substytutów nie znaleziono. Robert Prygiel? Jego dyspozycja to wielka niewiadoma, pomimo występów w meczach Ligi Światowej. Jewgienij Iwanow? Fakt, Bułgar miał fantastyczną końcówkę ubiegłego sezonu, ale latka również lecą (33). Tymczasem klub z Jastrzębia Zdroju czeka ciężki sezon - grę w PLS musi pogodzić z występami w Lidze Mistrzów. Czy dwa pozostałe nabytki (grzejący ławę w PZU Patryk Czarnowski i niespełniony talent - 30-letni Wojciech Jurkiewicz) będą w stanie podołać tak trudnemu wyzwaniu? Nie tylko słabsza personalnie kadra spędza sen z powiek miejscowym włodarzom. Zespołowi zakazano bowiem gry w hali-klitce w Jastrzębiu-Szerokiej. I tu także wina leży po stronie miasta, sponsorów i przede wszystkim samego klubu. Pozostałe drużyny siatkarskie z PLS-u grają w jasnych, przestronnych halach. Dlaczego inaczej miałoby być w Jastrzębiu? Dlaczego nie wybudowano przez tyle lat nowej hali, pomimo ciągłych (i uzasadnionych zarazem) narzekań kibiców oraz stacji telewizyjnych? Oj, sroga nauczka czeka ekipę ze Śląska, oj sroga... Z chaotycznych, pozbawionych zdrowego rozsądku, czasem wręcz powolnych działań nigdy nie wypływało nic dobrego. Oby zarząd Jastrzębskiego Węgla w porę obudził się z wakacyjnej drzemki, bo chętnych na stanie się czwartą siłą ligi jest coraz to więcej.
wtorek, 26 grudnia 2006
Rzucanie na głęboką wodę
Polska Liga Siatkówki stale podnosi swój poziom sportowy. Mecze są coraz bardziej emocjonujące i zarazem pełne dramaturgii. Być może ów progres osiągnąłby monstrualne rozmiary, gdyby nie fatalne momentami sędziowanie. Jego najdobitniejszy przykład mieliśmy w przedświątecznym szlagierze drugiej kolejki: Skra Bełchatów - Jastrzębski Węgiel. Praca arbitrów, a zwłaszcza debiutującego w PLS sędziego głównego Macieja Maciejewskiego, rzuciła cień na wysoki poziom widowiska. Przyznają to sami siatkarze, zwłaszcza wyraźnie zdegustowani po przegranym meczu gracze z Jastrzębia. Sędzia Maciejewski podjął bowiem dwie kontrowersyjne decyzje w decydującej fazie tiebreaka, które poniekąd przechyliły szalę zwycięstwa na korzyść Skry. Jestem gotowy dać wiarę stwierdzeniu, iż wszelkie błędy polskich sędziów siatkarskich biorą się jedynie z ich słabego przygotowania do zawodu, a nie z powiązań stricte korupcyjnych. Problem niedouczenia jest to jednak problem niemałego kalibru, chociaż nie dotyczy całej grupy arbitrów z PLS. Największy nacisk należy więc kłaść na sędziów liniowych, gdyż nierzadko na ich opinii opiera się ostateczna decyzja ich "szefa". A że w naszej siatkarskiej lidze wyglądają oni na branych "z łapanki"... Jak już wspominałem, sędzia Maciejewski jest żółtodziobem w PLS i od razu został rzucony na głęboką wodę. W wielu przypadkach wystawianie niedoświadczonych panów z gwizdkiem wychodziło na dobre obydwu grającym drużynom. Ale nie zawsze się tak dzieje. Po co nowi arbitrzy mają się "spalać" zaraz na starcie w przypadku nieudanego występu, nadszarpując w dodatku swoją reputację, którą na początku z mozołem trzeba budować? Pan Maciejewski już po pierwszym meczu znalazł się w ogniu krytyki - teraz może mieć problemy z pozbyciem się jakże popularnej etykietki "sędzia kalosz".
|
Zakładki:
Ciekawe strony
Euro 2012
Masz coś ciekawego do napisania?
Piszę również na:
Polecane blogi
Sportowcy znani i mniej znani
Tagi
| |||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||